Wyobraź sobie parę, która planuje weekend w Dolinie Baryczy. Otwierają Booking.com, porównują kilka miejsc i zapisują sobie te, które najbardziej im odpowiadają. Potem sprawdzają zdjęcia, lokalizację i opinie. Być może wpiszą też nazwę wybranego obiektu w Google, żeby zobaczyć więcej.
Właśnie w takim momencie przydaje się własna strona internetowa. Nie musi zastępować portalu rezerwacyjnego. Powinna po prostu dawać gościowi dodatkowe, wygodne miejsce do poznania oferty i bezpośredniego kontaktu.
Booking.com czy własna strona? W praktyce dla wielu małych obiektów lepsze pytanie brzmi: jak korzystać z obu, żeby się uzupełniały, zamiast wprowadzać zamieszanie?
Spis treści
1. W czym pomaga Booking.com?
Portale rezerwacyjne rozwiązują właścicielom obiektów jeden ważny problem: pomagają dotrzeć do osób, które jeszcze nie znają danego miejsca.
Ktoś szuka noclegu na konkretny weekend, wpisuje daty, liczbę osób i okolicę. W jednym miejscu może porównać wiele ofert, zobaczyć opinie oraz sprawdzić dostępność. Dla gościa to wygodne, a dla właściciela szansa na dotarcie do nowych klientów.
Nie ma więc sensu traktować Booking.com jak przeciwnika. Jeżeli portal przynosi rezerwacje i współpraca się opłaca, może być ważną częścią sprzedaży noclegów.
Trzeba tylko pamiętać, że obecność na portalu to nie to samo co posiadanie własnego miejsca w internecie. O wyglądzie wizytówki, sposobie prezentowania informacji i części zasad decyduje platforma. Własna strona daje pod tym względem większą swobodę.
2. Po co własna strona, skoro obiekt jest już na portalu?
Powiedzmy, że prowadzisz niewielki pensjonat albo dwa apartamenty. Ktoś zobaczył Twój obiekt na portalu i chce dowiedzieć się czegoś więcej. Interesuje go nie tylko łóżko i łazienka, ale też to, czy jest gdzie przechować rowery, jak daleko jest do szlaku albo czy można przyjechać z psem.
Na własnej stronie możesz opowiedzieć o tym swobodniej. Pokazać większą galerię, opisać najbliższą okolicę, przygotować poradnik dla gości i wyjaśnić, jak wygląda pobyt od przyjazdu do wyjazdu.
Możesz też udostępnić prosty sposób kontaktu: numer telefonu, adres e-mail lub formularz zapytania o termin. Nie każdy obiekt potrzebuje od razu rozbudowanego systemu rezerwacji z płatnościami online.
Jest jeszcze jedna korzyść. Własny adres internetowy można umieszczać na wizytówkach, materiałach w pokojach, w Profilu Firmy Google czy w lokalnych publikacjach. To miejsce, do którego możesz kierować osoby zainteresowane ofertą, niezależnie od tego, z jakiego kanału dowiedziały się o obiekcie.
Własna strona nie musi konkurować z Booking.com. Może po prostu ułatwiać kontakt tym gościom, którzy wolą porozmawiać bezpośrednio.
3. Dwa kanały rezerwacji – jak nie zrobić bałaganu?
To najważniejsza kwestia organizacyjna. Jeśli przyjmujesz rezerwacje przez portal, telefon i własną stronę, musisz mieć pewność, że nie potwierdzisz tego samego terminu dwóm osobom.
Przy bardzo małym obiekcie właściciel czasem aktualizuje dostępność ręcznie. Kiedy zapytań przybywa, warto sprawdzić możliwości synchronizacji kalendarzy lub narzędzia do zarządzania rezerwacjami z różnych źródeł. Samo posiadanie dwóch kanałów nie oznacza jeszcze, że ich terminy aktualizują się automatycznie.
Przyjrzyj się także temu, jakie informacje widzi gość w obu miejscach. Jeśli na stronie piszesz, że można przyjechać ze zwierzęciem, a w ofercie portalu widnieje inna informacja, ktoś w końcu będzie rozczarowany. Podobnie z godzinami zameldowania, wyposażeniem czy zasadami anulowania.
A co z cenami? Własny cennik powinien być przemyślany, a warunki jasno opisane. Jeśli korzystasz z portali, sprawdzaj aktualne warunki współpracy i obowiązujące przepisy, zanim wdrożysz różnice w ofertach lub promocjach.
Najlepszy układ nie musi być skomplikowany. Gość widzi aktualną ofertę, rozumie zasady i otrzymuje potwierdzenie rezerwacji. Ty natomiast masz porządek w terminach.
4. Co powinno znaleźć się na stronie obiektu?
Nie potrzebujesz kilkunastu zakładek. Dobrze przygotowana, niewielka strona może być znacznie wygodniejsza niż rozbudowany serwis, w którym trudno znaleźć podstawowe informacje.
Na początek wystarczą czytelne opisy pokoi lub apartamentów, aktualne zdjęcia, lokalizacja, zasady pobytu i widoczny kontakt. Jeśli przyjmujesz zapytania bezpośrednie, niech przycisk „Zapytaj o wolny termin” prowadzi do formularza, który rzeczywiście działa.
W przypadku noclegów w Dolinie Baryczy dobrym uzupełnieniem będzie krótka sekcja o okolicy. Nie musi przypominać encyklopedii. Wystarczy kilka sprawdzonych wskazówek: gdzie można wybrać się na rower, co zobaczyć w pobliżu albo jak zaplanować spokojny weekend.
Warto również sprawdzić stronę na telefonie. To właśnie tam drobne niedogodności, takie jak małe przyciski czy zbyt długi formularz, stają się szczególnie uciążliwe.
Jeżeli nie masz pewności, od czego zacząć kontrolę, zajrzyj do naszego wcześniejszego poradnika: 7 miejsc, w których obiekt noclegowy traci szansę na rezerwację bezpośrednią.
5. Jak ułatwić gościom powrót bezpośrednio do obiektu?
Pomyśl o osobach, które już u Ciebie były. Wiedzą, jak wygląda pokój, znają dojazd i pamiętają okolicę. Jeśli pobyt im się podobał, nie muszą za każdym razem zaczynać poszukiwań od zera.
Warto ułatwić im odnalezienie strony. Umieść jej adres na estetycznej karcie informacyjnej w apartamencie, w przewodniku po okolicy albo na materiałach, które gość może zabrać ze sobą.
Nie trzeba przy tym nachalnie zachęcać do rezerwowania „poza portalem”. Lepiej zadbać, aby nazwa obiektu i własny adres internetowy były po prostu łatwe do zapamiętania. Komunikację po pobycie, szczególnie marketingową, prowadź zgodnie z obowiązującymi zasadami i preferencjami gości.
To spokojniejsza i bardziej naturalna droga do budowania rozpoznawalności niż próba przekonywania każdego klienta, że powinien korzystać wyłącznie z jednego kanału.
6. Od czego zacząć, jeśli nie chcesz dużej inwestycji?
Jeśli nie masz jeszcze strony internetowej, nie musisz od razu planować rozbudowanego portalu rezerwacyjnego. Zacznij od tego, co naprawdę będzie potrzebne Twoim gościom.
Spisz najczęstsze pytania, które słyszysz przez telefon. Wybierz aktualne zdjęcia. Uporządkuj opisy noclegów, zasady pobytu i dane kontaktowe. Zastanów się, czy na początek wystarczy formularz zapytania, czy potrzebujesz także bieżącego podglądu dostępności.
Jeśli stronę już masz, sprawdź, czy odwiedzający może w kilka chwil znaleźć ofertę i skontaktować się z Tobą. Być może wystarczy poprawić kilka elementów, zamiast zaczynać od nowa.
Nie chodzi o to, żeby wybierać między Booking.com a własną stroną. Chodzi o to, żeby oba kanały miały sens w codziennym prowadzeniu obiektu.
Jak może pomóc ZiprStudio?
W ZiprStudio projektujemy strony internetowe i materiały graficzne dla firm, także tych działających w branży turystycznej Doliny Baryczy. Zależy nam na rozwiązaniach dopasowanych do sposobu pracy konkretnego obiektu, a nie na dokładaniu funkcji, z których nikt później nie korzysta.
Jeśli zastanawiasz się, czy potrzebujesz nowej strony, czy raczej uporządkowania obecnej, zobacz naszą ofertę projektowania stron internetowych albo skontaktuj się z ZiprStudio. Porozmawiamy o tym, czego naprawdę potrzebujesz.




